Zachowek a darowizna na rzecz spadkobiercy

Dziadek dokonał darowizny (wyczerpywała cały majątek darczyńcy) 15 lat temu i zmarł w kwietniu 2001 nie pozostawiając testamentu. Obdarowanym był syn, który zmarł 10 lat temu. Czy córka darczyńcy może dochodzić od żony zmarłego brata (obdarowanego) i jego syna zachowku?

Sprawa nie jest łatwa. Gdyby żył obdarowany można byłoby stwierdzić, że co do zasady musiałby on zadośćuczynić żądaniu siostry (córki darczyńcy) dotyczącego zachowku. Darowizna dokonana na rzecz syna (jako uprawnionego do zachowku) doliczana jest bowiem do spadku nawet jeśli jej dokonanie miało miejsce więcej niż 10 lat wstecz. Jedynymi ograniczeniami roszczenia siostry (córki darczyńcy) byłoby: ograniczenie odpowiedzialności syna tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek oraz ograniczenie tej odpowiedzialności tylko do wysokości istniejącego wzbogacenia (liczonego na dzień wystąpienia z żądaniem przez siostrę). Pierwszym problemem jest praktyczna trudność w ocenie owej wysokości istniejącego wzbogacenia, o której wspomina ustawodawca. 

Jednak znacznie więcej kłopotów sprawia kwestia oceny faktu, że obdarowany (syn) nie żyje od 10 lat a spadek po nim odziedziczyła żona i jego syn. W chwili jego śmierci w skład spadku nie wchodził bowiem obowiązek uzupełnienia zachowku należnego siostrze ponieważ ojciec obydwojga jeszcze żył. Dlatego można twierdzić, że obowiązku tego nie dziedziczyli spadkobiercy obdarowanego. Jednak zgodnie z ideą spadkobrania - spadkobiercy "wchodzą" w sytuację prawną zmarłego - dlatego też dopuszcza się np. dziedziczenie tzw. ekspektatyw (sytuacja prawna polegająca na oczekiwaniu prawa) i dlatego wydaje się, że w przedmiotowej sprawie spadkobierców obdarowanego należy traktować tak samo jak obdarowanego. Reasumując, należałoby się skłaniać ku stanowisku, że siostra może żądać uzupełnienia zachowku od żony i syna swojego brata.